Ruch wody w przyrodzie i jej zanieczyszczenie

Dodano 06-01-2012 przez Jacek Gąsiorowski

Rozdz. 3  RUCH WODY W PRZYRODZIE I JEJ ZANIECZYSZCZENIE

Wody nie brakuje na globie ziemskim. Większą część powierzchni Ziemi, tj. około 70% zajmują oceany i morza. Do tego dochodzą rzeki i jeziora, niemało wody zgromadzonej jest w roślinach. Zapytasz więc Czytelniku, na czym polega problem z wodą? Odpowiedź jest jedna - brak czystej wody. Woda nieustannie paruje do atmosfery, paruje oczywiście tylko woda, a nie związki chemiczne rozpuszczone w oceanach, rzekach czy jeziorach.

Woda z atmosfery powraca w postaci opadów - deszczu, śniegu lub gradu. Woda ta była przez długie wieki również czysta i tworzyła na powierzchni Ziemi czyste rzeki i jeziora. Do XIX w. wszystkie rzeki i jeziora na naszym globie spełniały dzisiejsze warunki I klasy czystości. Wtedy zresztą nikt nie dzielił wód powierzchniowych na klasy, bo była tylko jedna - ta najlepsza.

Rys. 6. Krążenie wody w przyrodzie.

Ale z początkiem XX w. nastąpiła nowa era w historii ludzkości - industrializacja.
Nie krytykujemy jej, przecież ta era przyniosła i przynosi ciągle jeszcze wiele dobrego.

Tylko w tym wyścigu o kolejne zdobycze cywilizacji zapominamy o ochronie środowiska naturalnego - sami zatruwamy je, a później dziwimy się, że przybywa również nowych chorób i mimo zdobyczy medycyny, w niektórych krajach wzrasta umieralność ludzi.


Rys. 7. Jak zatruwana jest woda?

W Polsce zaniedbania w ochronie środowiska naturalnego są szczególnie daleko posunięte.
Czy zastanawiałeś się Czytelniku kiedyś, co dzieje się z milionami metrów sześciennych ścieków przemysłowych wylewanych każdego dnia do naszych rzek.
Zacofanie w tej kwestii jest ciągle jeszcze wyjątkowe, bowiem zakładom i fabrykom opłaca się bardziej wypuszczanie ścieków do rzek, niż oczyszczanie ich.

 


Rys. 8. Ścieki przemysłowe wylewane bezkarnie do rzek.

Czy pomyślałeś Czytelniku kiedyś, co się dzieje z milionami ton pestycydów (środki ochrony roślin) wylewanych i wysypywanych na nasze pola.

Niech nikt się nie łudzi, że pestycydy szkodzą tylko chwastom, grzybom, trują tylko insekty i szczury, a nie szkodzą wcale ludziom.

Każdego dnia tysiące ton tych trujących środków jest spłukiwane na skutek opadów atmosferycznych do rzek i jezior.


Rys. 9. Pestycydy i nawozy sztuczne również zatruwają środowisko naturalne człowieka.

A co ze ściekami komunalnymi? Proszę wyobrazić sobie, że dzisiaj, w pół wieku po zakończeniu II wojny światowej, tylko połowa polskich miast posiada oczyszczalnie ścieków komunalnych.

O sytuacji na wsi lepiej nie wspominać - połowa ludności polskiej konsumuje wodę ze studni i połowa polskich wsi nie jest dotąd skanalizowana.

Ze ściekami komunalnymi kojarzą się nam najczęściej odchody ludzkie, ale pamiętajmy również o tysiącach ton środków do pielęgnacji ciała oraz środków do ochrony czystości, jakimi są współcześnie:
    •    mydła,
    •    proszki do prania,
    •    płyny do zmywania podłóg i sanitariatów,
    •    płyny do zmywania szyb,
    •    kremy, perfumy
i wszystkie inne produkty, które widzimy dzisiaj w sklepach drogeryjnych i chemicznych. Przecież to wszystko bez wyjątku spływa ze ściekami do rzek.
 Zatruwa środowisko naturalne motoryzacja, która rozwija się w ostatnich latach tak szybko, jak nigdy wcześniej. Ale okazuje się, że tylko 20% sprzedawanych i zużywanych w Polsce olejów samochodowych powraca w recyklingu do rafinerii.
A co z resztą?
Przecież wiemy - wylewana jest prosto do kanałów i gleby, a stąd dostaje się do rzek i jezior.

Zastanów się Czytelniku, jaki jest los milionów lekarstw, których coraz więcej kupujemy w aptekach. Czy wiesz, że ich zdecydowana większość ląduje w ubikacjach lub na śmietniskach?
W Wielkiej Brytanii mówi się głośno o problemie związków hormonalnych w wodzie pitnej z kranu.
Skąd wzięły się one w wodzie pitnej?
Okazuje się, że w Wielkiej Brytanii spożywa się takie ilości lekarstw hormonalnych, że wydalane przez człowieka do ścieków komunalnych, dostają się do rzek, zakładów oczyszczania wody, a stąd do wody pitnej, stanowiąc coraz większe zagrożenie dla jej konsumentów. Tych hormonów nie da się bowiem usunąć z wody tradycyjnymi metodami.

W Polsce słychać już, że podobny problem mamy z antybiotykami. Spożywamy je w takich ilościach, że mamy ich również niemało w wodzie pitnej z kranu.
 Wraz ze stałym wzrostem produkcji wszelkiego rodzaju towarów przybywa na świecie odpadów w postaci pyłów, ścieków i śmieci.
Światowa Organizacja Zdrowia obliczyła w 1995 r., że w poprzednich dziesięciu latach powstało na świecie tyle odpadów, ile wcześniej przez 70 lat. Jednocześnie prognozowano, że taka sama ilość odpadów powstanie przez następne 5 lat.


Rys. 10. Postęp degradacji środowiska naturalnego.

Należy wiedzieć, że wszystkie, absolutnie wszystkie odpady mają bezpośrednią styczność z wodami gruntowymi i powierzchniowymi.

Ponadto już są pierwsze sygnały, że związki chemiczne z powierzchni przedostają się do wód głębinowych. Tylko bogate kraje zachodnie posiadają drogie, nowoczesne spalarnie, w których śmieci przerabiane są na niegroźny tlen, azot i parę wodną. Jak na razie tylko kraje, w których jest bardzo duża świadomość ekologiczna, nie dopuszczają do tego, aby wypłuczyny np. ze śmietnisk komunalnych przedostawały się do gruntu, budując nowoczesne urządzenia, które je wychwytują i spalają. W takich krajach rzeki są czyste.

A jak jest w Polsce? Przepis mówiący, że wody pobierane z rzek jako surowiec przeznaczony dla zakładów wodociągowych do przerobienia na wodę pitną, muszą być pobierane wyłącznie z rzek I klasy czystości, jest ustawicznie łamany. Bowiem w Polsce nie ma już takich rzek, a wodę pitną produkuje się ze ścieków. Połowa polskiego społeczeństwa ciągle jeszcze korzysta z wody pitnej ze studni, a z badań sanepidów wynika, że ponad 80% tych studni należałoby zamknąć. Nie zamknięto ani jednej.
Opady atmosferyczne, które biorą udział w obiegu wody w przyrodzie są jednocześnie najlepszym nośnikiem większości trucizn produkowanych przez nas. Deszcze i śniegi zbierają z atmosfery pyły fabryczne oraz gazy (tak powstają kwaśne deszcze), spłukują pyły z powierzchni ziemi, dachów, ulic, a z pól, łąk i lasów miliony ton pestycydów i nawozów sztucznych, którymi rolnicy faszerują je. Pochłaniają ścieki z tysięcy nieszczelnych szamb, których jest bardzo dużo w Polsce. Takie "bogate" w toksyny oraz bakterie i wirusy wody wypełniają nasze studnie, znajdują się w najbliższej rzece lub jeziorze. Ponadto do rzek dostają się ścieki przemysłowe i komunalne i w ten sposób tworzy się w nich chemiczny coctail, który codziennie wypijamy (rys. 12).


Rys. 11. Śmietniska źródłem zanieczyszczenia wody pitnej.

 

 

 

 

 

WSZYSTKIE ZWIĄZKI CHEMICZNE ZAWARTE W ŚCIEKACH KOMUNALNYCH, PRZEMYSŁOWYCH ORAZ ROLNICZYCH I WYDALANE DO ŚRODOWISKA NATURALNEGO PRZEDOSTAJĄ SIĘ DO WÓD GRUNTOWYCH I POWIERZCHNIOWYCH, A DALEJ DO WÓD PITNYCH

Rys. 12. Największe źródła trucizn w wodach gruntowych i powierzchniowych.

Wśród związków chemicznych spożywanych z wodą pitną znajduje się nie więcej niż 5% tych, które pochodzą z rozpuszczenia naturalnych skał skorupy ziemskiej.

Pozostałe 95% to związki pochodzące z odpadów - ścieków, śmieci i pyłów. Organizm ludzki część z nich wydala, a część kumuluje.

Ale skutki picia takiej wody pojawiają się najczęściej po latach, a niekiedy w następnych pokoleniach.

SKUTKI SPOŻYWANIA Z WODĄ PITNĄ NIEBEZPIECZNYCH ZWIĄZKÓW CHEMICZNYCH POJAWIAJĄ SIĘ DOPIERO PO WIELU LATACH. DLATEGO NIKT NIE KOJARZY PRZYCZYN NASZYCH CHORÓB Z JAKOŚCIĄ WODY PITNEJ

Następny rozdział 4. ŹRÓDŁA WODY PITNEJ W POLSCE


 

Jak poradzić sobie z twardą wodą proponujemy 2 rozwiązania link poniżej:
Technologia uzdatniania wody nowoczesnym urządzeniem IMPULS lub Stacja Zmiękczania Wody na Jonitach

Jeżeli jesteś za technologią która nie zanieczyszcza środowiska pod względem zasolenia wody, jest ekologiczna, może zastąpić stacje zmiękczania w 100% bez chemii i nie generuje chlorków. Zobacz nową technologię. Nazwali mnie IMPULS dlaczego musisz poczytać.

Standardowa stacja zmiękczania potrzebuje odpływu popłuczyn z regeneracji soli pastylkowej i zawsze wpływa na koszty oczyszczalni ścieków, to urządzenie generuje koszty eksploatacji ok 15~ 60 zł rocznie w zależności od modelu. Efekt końcowy jest jak po stacji zmiękczania wody.


Jeżeli potrzebujesz więcej informacji napisz zapytanie na maila biuro@wigo.pl lub dzwoń 785 108 100


Tagi